
wymagających klientów 44% głosów
szukających spokoju 16% głosów
podróż poślubna 12% głosów
100% klientów uważa, że oferta sprostała lub przewyższyła ich oczekiwania.
Opinia: wspaniały hotel,panuje w nim czystość i uprzejmość ze strony personelu,wszyscy z obsługi chętnie rozmawiają po angielsku i są nienachalni,jedzenie wysmienite każdy znajdzie coś dla siebie.Hotel nocą robi wrażenie, świetnie oswietlony robi cudowny nastrój,pokoje wspaniałe,duże i ładnie urządzone,rezydenka Z Itaki mówiła,że ten hotel ma najładniejsze pokoje w rejonie.rafa wspaniała .mozna spotakć tam małego żółwia,nam się to udało i przy wielkim szczęściu zobaczyc delfiny.Podczas naszego pobytu przypłynęły aż dwa razy pod pomost i mozna było z nimy pływać.Osobiście proponuję ten hotel a sama na pewno wróce tu.
Opinia: Hotel bardzo dobry pod każdym względem. Bardzo miła i nie nachalna obsługa. Jedzenie zróżnicowane i smaczne. Obsługa roznosząca i uzupełniająca kawę i herbatę do stolików! Dwie butelki wody codziennie w pokoju, kawa herbata i czajnik, lcd, własna telewizja z systemem wiadomości. Bardzo duże pokoje z solidnymi meblami. Wydajna klimatyzacja.
Jedyny minus to położenie hotelu uniemożliwiające w praktyce buszowanie po głębokiej rafie na "progu" ze względu na silny wiatr i spore fale. Ten silny wiatr dawał poczucie chłodu, które było wymienione jako jedna z zalet przez innych gości. Duże odległości między pokojami a restauracją i plażą ze względu na spory obszar zajmowany przez hotel.
Reasumując: genialny hotel dla rodzi z dziećmi i starszych osób niekoniecznie nastawionych na pływanie w głębokiej rafie.
Opinia: Hotel jak najbardziej godny polecenia, zwłaszcza teraz, kiedy w REgipcie panują pustki. czysto, spokojnie, byłam trzy razy w egipcie, ten pobyt uważam za bardzo udany.
Opinia: W hotelu tym byliśmy z mężem na przełomie lipca i sierpnia 2010. Było mnóstwo ludzi. Jedna restauracja na tak duży kompleks hotelowy to zdecydowanie za mało.Irytowało mnie stanie w kolejce do jedzenia. Snack bar przy morzu dawał naprawde marne jedzenie, nie warto tam było nawet zaglądać. Przy hotelu piękna niezniszczona rafa koralowa. Można nawet spotkać delfiny. Nie mam zastrzeżeń co do jakości obsługi, czy pokoi, ani czystości wszystko ok. Ale wolę kameralne niewielkie kompleksy hotelowe. A ten zdecydowanie do takich nie należy. Polecam osobom którym nie przeszkadzają tłumy ludzi lub rodzinom z dziećmi bo cena nie jest wygórowana.
Ale ogónie leży na totalnym pustkowiu i w zasadzie oprócz basenów i snoorkowania, nie ma tam co robić. 2 tygodnie tam, to zdecydowanie za długo. pozdrawiam
Opinia: Do hotelu nie mam żadnych uwag, czysty, piękny, przemiła atmosfera. Obsługa bardzo sympatyczna, niezmanierowana ( nie wyciągają ręki po napiwki ), jak np. w Hurgadzie. Animatorzy bardzo sie starają, żeby goście się nie nudzili, jest również animatorka z Polski. Mamy pewne zastrzeżenia, co do pracy Pani rezydent, ale to już opinia dla biura podróży ITAKA, a nie hotelu:)
Opinia: Moim zdaniem hotel w pełni zasługuje na 5*jest czysto, spokojnie ,miła obsługa, która nie jest nachalna ale ciągle uśmiechnięta można zawsze porozmawiać i pożartować .Plaża czysta ,nie ma problemu z leżakami i ręcznikami ani w hotelu ani na plaży.
Hotel to tak naprawdę kompleks kilkunastu jednopiętrowych budynków, w większości po 4 pokoje na piętrze. Bardzo fajnie jest to zrobione, pokoje wielkie i gustownie urządzone, balkony również spore z stolikami i fotelami. Alejki są kręte i zachęcają do spacerów, a w nocy alejki i baseny są oświetlone malutkimi, niskimi lampami co tworzy miły nastrój . Baseny duże z funkcjonalnym barem w basenie ;) jeden z basenów podgrzewany . Jedzenie smaczne i dużo-na pewno każdy coś znajdzie dla siebie .W pokojach jest czysto i przytulnie codziennie sprzątają i co drugi dzień uzupełniają kosmetyki w łazience(szampony ,mydło).W trakcie pobytu nie mieliśmy żadnych problemów z żołądkiem. Jedyny minus to dużo jeżowców w morzu, ale i tak polecam to miejsce na pewno tam wrócimy.
Opinia: Wróciłem 20.03.2010. Podzielam pozytywne opinie o hotelu napisane przez przedmówców, dlatego mogę go śmiało polecić !!!
Postaram się napisać tylko to co mi się nie podobało.
1.Przyleciałem 13.03.2010 - trzy dni później przyszła wichura, trwająca 3 dni. Morze kompletnie zniszczyło plażę wraz z molo (jedynym w okolicy !), leżaki porozbijane, szczęście, że wiało w nocy i nikomu nic sie nie stało. Oby to szybko naprawili i oby pogoda była dobra - cały czas czarna flaga, później nawet flagi już nie było gdzie zawiesić :-(. Na szczęście jest górny taras z pseudo plażą, ten nie został ruszony przez wichurę i tam można poleżeć, podejrzewam tylko, że przy dobrej pogodzie nie będzie wolnych leżaków. Wiem, że to niezależne od człowieka, ale nie zmienia to faktu, że z snorkowania nici, no chyba, że będziecie się przedzierać 100 m przez rafę.
2.Spora część restauracji hotelowej wygląda tak, że są to wystawione na taras (pod otwartym niebem) stoły. Była kiepska pogoda, więc spożywanie posiłków na świeżym powietrzu było niemożliwe, dlatego w momencie, gdy rozpoczynały się pory posiłków ustawiała się kolejka i obsługa wpuszczała co jakiś czas pojedyncze pary. Tworzyły się naprawdę kilkunastoosobowe kolejki ! Plus dla Pań z Itaki, które grzecznie zachęcały do skorzystania z drink baru i przyjścia później. W hotelu 5*, nawet egipskich, nie powinno to się zdarzać. Ratowały sytuację. Pozdro dla Pani Magdy ! ;-)
3.W momencie, gdy wszyscy generalnie chcą się wieczorem umyć to występuje słabe ciśnienie ciepłej wody. Leci z kranu kiepsko. Może tak mi się trafiło w moim budynku, może to reguła.
4.Hotel to tak naprawdę kompleks kilkunastu jednopiętrowych budynków, w większości po 4 pokoje na piętrze. Bardzo fajnie to jest zrobione, pokoje wielkie, balkony również spore. Niestety, minusem takiego układu jest to, że kompleks hotelowy jest rozrzucony na sporym obszarze. Tak więc od razu napiszę generalną zasadę w Resta Grand Resort: blisko (z widokiem) morza -> daleko na stołówkę i vice versa.
5.Budynki są słabo oznaczone – na samym początku błądziłem po kompleksie, zanim znalazłem ten z moim pokojem. Ponoć pracują nad tym.
6.Sprawą kuriozalną wręcz jest układ alejek pomiędzy budynkami – może to i pięknie wygląda z kosmosu, ale jest bardzo niepraktyczne – trzeba ostro lawirować aby znaleźć najkrótszą trasę na stołówkę, w przeciwnym wypadku czeka gościa spory kawałek drogi. Na pewno na trzeźwo tego nie projektowali.
7.Alejki są wylane betonem, odciśnięto na nich formę na kształt płytek, następnie pomalowano na czerwony kolor. Coś kompletnie niespotykanego u nas. Oświetlone w nocy są malutkimi, niskimi lampami (wyglądają trochę jak kosze na śmieci), ze słabymi żarówkami. Efekt jest taki, że idąc w nocy, gdy włączane jest również zraszanie trawy, jest bardzo ślisko. Mając klapki na nogach można wyrznąć orła. Ja o mało co zębów nie wybiłem (uprzedzam, że nie pijam wcale alkoholu!), ale widziałem z balkonu starsze małżeństwo leżące na betonowej alejce. Uważajcie !
8.Tak jak to opisywali poprzednicy, są generalnie dwa hotele i nic wokół. Za płotem w oddali pustynia, ale tuż za płotem tradycyjny, arabski śmietnik.
9.Jedna z sekcji basenu jest podgrzewana. Na moim wyjeździe nie było za ciepło, dlatego z radością przyjąłem informację, że jest podgrzewanie. Okazuje się, że głębokość basenu podgrzewanego to 110 cm. Jestem wysoki i czułem się jakbym siedział w brodziku.
10.Basen niepodgrzewany ma 145 cm głębokości. Ma fajną zaletę – woda opływa bar, można usiąść na taborecie i nie wychodząc z wody coś sobie zamówić. Tyle z zalet. Z wad: przeleżałem jednego dnia kilka godzin przy basenie i poobserwowałem towarzystwo korzystające z opcji All Inclusive. Była taka grupa z Polski, jeden to nawet w bezksiężycowej nocy musiał wyglądać z twarzy jak drobny pijaczek, która siedziała w ten dzień cały czas w wodzie i piła na potęgę. Nie wychodzili wcale. Wnioski wyciągnijcie sami – jak dla mnie sekcja basenu z barem jest zbyt hardcorowa.
11.Na śniadanie w restauracji zestaw obowiązkowy codziennie ten sam, wariacje śniadaniowe są tam nieznane. Jak ktoś nie lubi parówek w wersji halal, to z mięsa dostanie kilka plasterków trzech rodzajów wędlin. Ewt. kurczaki z wczoraj podane na zimno a to w sałatce a to na talerzyku. Najsmaczniejsze bułki (polecam ciemne pieczywo) szybko się kończą, trzeba jeść już klasykę. Obiady są już lepsze, kolacje to przy śniadaniu rewelacja.
12.Przy wyjeździe zgłosiłem pani z Guest Relations siedzącej w lobby hotelowym, żeby zmiłowała się na Allaha i kupiła do hotelu jakieś inne płyty z muzyką. Celine Dion na śniadanie, na obiad, na kolacje, przy basenie, przy plaży. O boże, jak dobrze, że już jej nie słyszę. Jak nie Celina to Craig David. Litości ! Lepiej weźcie ze sobą nawet jakiegoś pirata z mp3, bo można dostać qrwicy.
NAPISAŁEM JUŻ DŁUGĄ OPINIĘ, ALE CHCIAŁBYM JESZCZE COŚ DODAĆ NA KONIEC.
Mam wielką PROŚBĘ dla ludzi o dobrym sercu, którzy się tam w niedługim czasie wybierają.
Przed budynkami z numerami pokoi 11xx, 12xx, 13xx mieszka sobie mały rudy kotek, bardzo sympatyczny, nie boi się ludzi. Taki śliczny mały tygrysek.
Ma niestety złamaną lub zwichniętą tylnią łapkę, która się powoli zrasta, ale utyka jeszcze i raczej biegać na razie nie może. Jeśli nikt mu nie podrzuci jakiegoś smakowitego kawałka ze stołówki, to zwyczajnie zdechnie z głodu.
Tak tak, wiem, że nie można wynosić, ale na litość boską, od trzech plasterków wędliny wyniesionych ze stołówki nikomu korona z głowy nie spadnie.
Zróbcie coś dobrego dla niego i podkarmcie go trochę ! Z mojego turnusu zajmowałem się nim wraz sympatycznymi Paniami z Kutna. Mam nadzieję, że ktoś z Was pójdzie w moje ślady.
Aha, ważne info:
Kotek opanował już trochę język polski: reaguje poprawnie na podstawowe zwroty. Jak się go zawoła w języku Reja i Kochanowskiego to na pewno się odnajdzie i przybiegnie do nóg.
Gdyby ktoś potrzebował jakichś innych informacji – śmiało piszcie: frankie@poczta.fm
Arek, Skierniewice
Opinia: Brawa dla ITAKI za swietna organizacje podczas przyjazdu i odjazdu. Aplauz za animatorow rowniez z ITAKI.
Opinia: Hotel zasługuje w pełni na swoje egipskie 5 gwiazdek. Jest czysto, smacznie i spokojnie – niewielka liczba, hoteli, praktycznie brak „miasta” to idealne warunki do odpoczynku.
Bardzo ważną zaletą jest niekrępująca, nienachlana, bardzo sympatyczna obsługa. Chłopcy – kelnerzy, barmani, porządkowi zawsze uśmiechnięci, a jeśli wykazujesz zainteresowanie to bardzo rozmowni i zabawni.
Plaża jest duża, czysta, nie ma problemu z leżakami ani tu, ani przy basenie. Ręczniki wydawane są raz dziennie, ale jak chce się korzystać z plaży już od „rana” to nie ma problemu, żeby wymienić je pod koniec dnia na czyste.
Rafa jest kolorowa, dużo różnych ryb – ale głównie rano i ewentualnie później, ale tylko przy małej fali – a ta niestety jest głównie rano (tak do 9). My mieliśmy szczęście, bo rano zawsze było spokojnie, a potem tylko przez 2 dni wisiała czarna flaga. Obsługa (ratownik) przychodzi już przed ósmą. Pilnuje on także przez cały dzień, aby ludzie brodzący w wodzie nie zbliżali się do krańców rafy (niespodziewana fala, albo upadek mogłyby się źle skończyć). Przy brzegu kąpiele są możliwe tylko w naturalnych wyżłobieniach w rafie, ale większa część to woda do pół-łydki. Jeśli ktoś „musi” pływać to dostęp tylko z pomostu, albo można przejść się do sąsiedniej zatoki (na lewo o Grand) – tylko niestety trzeba iść brzegiem morza, ponieważ na lądzie pilnują ciecie, aby nie przechodzić do sąsiednich hoteli (względy bezpieczeństwa). Na plaży i do wody niezbędne są buty.
Serwowane jedzenie nie jest może najwyższych lotów, ale wygląda apetycznie i każdy znajdzie coś dla siebie. Na obiad zawsze jest danie dnia – np.: kebab, kalmary, ryż z krewetkami – wszystko robione na żywo, zupa, a pozostałe dania są dostępne z podgrzewaczy, uzupełniane na bieżąco. Poza tym jest mnóstwo dodatków – warzyw, sosów. Jest też stanowisko z pastą (sami wybieramy dodatki i sosy oraz makaron – a kucharz przyrządza. A na deser ooogrooomny wybór ciast, kremów i przysmaków na ciepło (banany, daktyle, naleśniki z dodatkami). Do obiadu i do kolacji serwowane jest wino (białe, różowe, czerwone) i piwo bez limitu (nie trzeba czekać na kelnera, można podejść samemu), poza tym są soki, napoje, kawa, herbata. Na śniadanie i kolację też serwowana jest zupa oraz bardzo duży wybór pieczywa. Na stołach jest czysto – pełna zastawa sztućców + serweta do obiadu. W sali konsumpcyjnej jest dużo miejsca, nie ma ścisku między stolikami, jeśli ktoś ma ochotę, może jeść na tarasie – ale dokuczają muchy (których było generalnie i tak bardzo mało).
Co do pokoi – rozmieszczone w jednopiętrowych budynkach (głównie 8 pokojwych) – przestronne, sprzątane codziennie, wymieniane codziennie: ręczniki i pościel oraz uzupełniane kosmetyki (szampon, balsam i żel – spokojnie wystarcza dla dwóch osób), woda (2 butelki) oraz set z kawą, herbatą i cukrem (słodzikiem). Mimo, że nie było takiej potrzeby, zostawialiśmy napiwek dla pokojowego, który w zamian czarował nam ozdoby z ręczników na łóżku.
Rozrywka jakaś tam była, ale nie byliśmy nią zainteresowani, także nie będę wyrażać zdania o jej poziomie. Goście z Niemiec, Anglii, Włoch mało Rosjan. Generalnie osoby starsze, trochę rodzin z dziećmi. Nie ma młodzieży, a zatem i balang oraz hałasów (choć, jeśli nawet były jakieś próby, to szybko zostały spacyfikowane przez obsługę)
Pragnienie bez problemu można było ugasić w ciągu dnia w barze przy basenie oraz na plaży, wieczorem w drinkbarze. Nigdzie o nic nie trzeba było się napraszać, w opcji all było 7 rodzajów drinków, woda, cola i soki. . Na początku miałam obawy co do jedzenia, drinków z lodem i lodów – na szczęście cały zapas medykamentów wrócił z powrotem do domu. Nie mieliśmy nawet najdrobniejszych problemów żołądkowych – co najwyżej to chyba z przejedzenia nas wzdęło.
Cały obszar hotelu był ciągle sprzątany, myty i zraszany. Wszystkie pokoje mają widok na morze (także nie ma sensu robić dopłaty) – chyba że chcesz mieszkać zaraz przy plaży (w sumie 3 domki). Ale nie wiem czy to takie atrakcyjne, jeśli ciągle wieje, okna tarasu są praktycznie w cieniu i ciągle się ktoś szwęda w drodze na plażę. Trzeba dodać, że część posesji jest jeszcze w budowie – ale nie jest to praktycznie zauważalne (tylko na wjeździe, co może troszkę na początku przestraszyć i z boku (ale zasłonięte płotem)). Po drugiej stronie ulicy pustynia. Lotnisko oddalone rzut beretem (po 15 minutach od wyjścia z terminalu możesz leżeć na plaży), ale samolotów właściwie nie słychać. Po przylocie ok. 14 zaproszono nas od razu na obiad, bagaże zostały przed budynkiem, a rozwożono je potem do pokoi meleksami. Przydział na pokój dostaliśmy już w autokarze (także obyło się bez scen dolarów w paszporcie i przepychanek na recepcji – jeśli komuś coś nie pasowało, penie mógł zmienić – ale my nie mieliśmy zastrzeżeń).
Dla chcących zobaczyć coś „egipskiego”, oferowane są wycieczki całodniowe do Luksoru i Asuanu oraz okoliczne „rajdy” (cena w katalogu i necie podawana „około”, no i były droższe o 5$ - niby nic ale zawsze. Co i tak jest zdzierstwem, bo nie ma żadnej konkurencji). Od około roku wycieczki są bez eskorty, więc autobus jedzie dużo szybciej (tylko 5 godzin w jedną stronę, a nie 7) i można więcej zobaczyć. Porażką jest natomiast oferowany za 45$ wypad na tzw. zakupy (my mieliśmy go w cenie, za wczesną rezerwację – ale odradzamy z ręką na sercu). Lepiej te pieniądze wydać na pamiątki w hotelu – są takie same i w takiej samej cenie (chyba, że masz zamiar kupować przyprawy, dywany lub okazałe wyroby ze skóry, których w hotelu nie ma). Tu są dwa sklepiki z pamiątkami, buty i torebki, „apteka” (dostępne w normalnej cenie kremy z filtrami, nawet i 100) oraz wypożyczalnia aut.
Reasumując, mam nadzieję że jeszcze przez jakiś czas będzie tam cisza i spokój (bo na wybrzeżu bardzo dużo się buduje), a obsługa się nie zmrowi.