
podróż poślubna 60% głosów
rodzin z dziećmi 20% głosów
wymagających klientów 20% głosów
100% klientów uważa, że oferta sprostała lub przewyższyła ich oczekiwania.
Opinia: Położenie na piątkę, reszta już bardziej losowa. My pokój dostaliśmy średni, znajomi którzy z nami byli dostali bardzo fajny pokój. Żywa kolorystyka, meble widać że nie zniszczone. Wyżywienie: z tym także było losowo raz super, raz średnio.
Plaża nic dodać nic ująć - bajeczna. All przyzwoity. Obsługa to skromni, pracowici ludzie.
Polecam wyjazd do Guantanamo, to nie tylko miejsce ze słynnym więzieniem, ale także bardzo fajne spokojne miasteczko. I można pochwalić się znajomym byłem w Guantanamo.
Opinia: Jest dobrze. Polecam dopłacić i wziąć pokój z widokiem na Ocean. Byliśmy tu na samym początku roku. Nasz widok trochę przypominał obrazek z pocztówki dwie palmy a między nimi ocean.
Pokoje bardzo dobrze wyposażone. Występy animacyjne bardzo zbliżone do siebie. Czasem w restauracji siadało się do nie sprzątniętych stolików, ale to były raczej jednostkowe przypadki. Być może jest to spowodowane tym że na Kubie nikomu nigdzie się nie spieszy. Na wszystko jest czas. Nie obyło się bez problemów żołądkowych, choć to bardziej kwestia klimatu, niż samej kuchni, która jest bardzo dobra.
Wycieczki dobrze oddają stan jaki panuje w tym kraju. Oprócz błękitnych wód i pięknych plaż, to także zniszczony kraj, wystarczy udać się do stolicy.
Opinia: Osobom z bardziej wrażliwym żołądkiem polecam zabrać krople żołądkowe ze sobą.
Jedzenie dobre, mogłoby być trochę bardziej ubogacone. W hotelu można korzystać z mini bowlingu, sportów wodnych, fitnessu itp.
3 baseny, przepiękna plaża. Personel przyjemny, choć nigdzie mu się nie spieszy. Kubańczycy to mili ludzie i bardzo zdystansowani do wszystkiego co ich otacza.
Na pewno nie warto całego pobytu przesiedzieć w hotelu. W biurze podróży lub na miejscu powinniście zaopatrzyć się w choć jedną wycieczkę fakultatywną. Rezydent... u mnie ma dwóje. Czystość w hotelu na zadowalającym poziomie.
Opinia: W Paradisus Varadero odpoczywało mi się naprawdę dobrze. Co do brudnych stolików. Jeśli się już do takiego zasiadło to zaraz pojawiał się kelner który go szybko sprzątnął. Wszystko co jest w bufecie (bynajmniej wtedy kiedy ja byłam) zawsze było świeże. Pokój jaki mi przydzielono w ciepłych barwach, dość przestronny, z widokiem na ogród.
Cena za pobyt niestety jest wysoka, szkoda że równie wysokie nie są zarobki Kubańczyków. Ja starałam się zawsze zostawić jakiegoś niewielkiego tipa.
Opinia: Hotel to zespół bungalowów rozlokowanych w na dużym terenie zieleni. Nie zdziwcie się jak do waszego pokoju czmychnie mała jaszczurka. Są zupełnie niegroźne.
W pokojach naprawdę ładne łazienki, jak na tą część świata jest to godne uwagi. Czas upływał beztrosko. Czy to na basenach czy podczas nauki jazdy na nartach wodnych.
Problemów z żołądkiem nie miałem ja ani nikt z mojej rodziny. Jedyne czego nie tkneliśmy na Kubie to hamburgery. Kelner powiedział żeby ich nigdzie nie jeść, więc cokolwiek to znaczyło woleliśmy nie ryzykować :-).