
szukających spokoju 43% głosów
niewymagających klientów 18% głosów
singli 12% głosów
81% klientów uważa, że oferta sprostała lub przewyższyła ich oczekiwania.
Opinia: Hotel ładny, choć w większości zdjęć, zwłaszcza tych katalogowych pokazany jest budynek główny, który znacznie różni się od całej reszty. Poza tym za te pieniądze czego tu się spodziewać? Największym zaskoczeniem był rezydent... naprawdę najlepszy na świecie Krzysztof Pawlik z B.P. Itaka. Można było na niego liczyć zawsze... kiedy chciało się dużo zapłacić za wycieczkę. Szczególnie polecam lot balonem za 150 € podczas wycieczki do Capadoccii wartej 130 €. Na początku może się to wydawać dość dużo, ale naprawdę warto. Dopełnieniem był kompan Pana Krzysztofa czyli Akdem. Dostarczył bowiem niezapomnianych wrażeń w postaci dodatkowych kilkudziesięciu minut podczas transferu z lotniska do hotelu, coś wspaniałego. Polecam, naprawdę warto.
Opinia: Hotel na prawdę w porządku. Byłam tam w połowie sierpnia 2010 i nie widziałam żadnych szczurów. Sprzątanie pokoju codziennie. Jedzenie zróżnicowane. Animacje SUPER. Samych atrakcji dla ludzi młodych wieczorami mało dyskoteka otwarta od 24 do 2 ale osób na niej można na palcach policzyć. Rezydent Pan Krzysztof, beznadziejny jak na Itakę, naprawdę powinni zainwestować w kogoś innego bo w porównaniu z innymi rezydentami z Itaki to Pan Krzysztof na prawdę wypada kiepsko!!! lepiej nie mieć problemów bo i tak nie pomoże! pojechaliśmy na wycieczkę całkiem sami (nawet nas o tym nie uprzedził) mimo że przy kupowaniu jej zapewniał że będzie polski przewodnik a już na pewno ktoś mówiący po angielsku. był za to kierowca mówiący tylko po Turecku, który zamknął nas w busie na 45 minut i poszedł sobie bez słowa wyjaśnienia. Po powrocie poszliśmy do Pana Krzysztofa a on jedyne co skomentował to to że kierowcy w Turcji nie mówią po angielsku. szkoda słów. więc hotel jak najbardziej na TAK ale za wycieczki nie warto płacić!
Opinia: W okresie od 09.09 do 23.09.09 przebywałam w hotelu Presa Di Finica. Opis hotelu z internetu niczym nie odbiegał od tego co zobaczyłam w realu. Pięknie położony z dala od zgiełku kurortów np. Kemer w pięknym ogrodzie, w którym rosły banany, cytryny oraz przepiękne pachnące krzewy. Profesjonalna obsługa, wspaniałe wyżywienie, mnóstwo atrakcji w ciągu dnia od ćwiczeń w basenie poprzez wspaniale prowadzone konkursy, a skończywszy na wieczornych atrakcjach w postaci widowisk w amfiteatrze, oraz dla wytrwałych dyskoteki, którą prowadził showmen "Ozi". Opieka Rezydenta Pana Krzysztofa Pawlika pracownika Biura ITAKA na najwyższym poziomie. Wycieczka do Antalyi w której był naszym opiekunem a jednocześnie pilotem była lepiej zorganizowana niż wycieczka do Kapadocji, w której przewodniczką była pracownica firmy Akdem. Jeśli chodzi o mankamenty to zbyt mała ilość leżaków przy plaży oraz rezerwowanie (przypuszczam za odpowiednią oplatą) altanek przy plaży. Ale reasumując urlop wspaniały, naładowane akumulatory na cały rok i z czystym sumieniem hotel polecam osobom, które chcą odpocząć od zgiełku miasta, zakupów, dla których urlop do nie spacery po zatłoczonych ulicach dużych kurortów a wśród zieleni przepięknych ogrodów.
Opinia: Byłem w tym hotelu z rodziną i znajomymi we wrześniu 2009 r. Wystrój restauracji i serwowane potrawy wspaniałe. Dekoracja serwowanych potraw przepiękna. Rezydent Pan Krzysztof Pawlik profesjonalny, cierpliwy i bardzo pomocny. Mieliśmy pewne problemy zdrowotne i zawsze mogliśmy na niego liczyć. Był dostępny pod telefonem o każdej porze i służył nam pomocą. W naszej ocenie w skali 1-6 nasz rezydent zasługuje na 6. Poza tym posiadał ogromną wiedzę na temat kraju, byliśmy z nim w Antalya i był to najlepiej zorganizowany wyjazd fakultatywny w przeciwieństwie do wyjazdu do Kapadocji z przewodnikiem z Biura AKDEM. W wycieczce tej uczestniczyły osoby w różnym przedziale wiekowym i nie podobało mi się to, że Pani Przewodnik nie liczyła się z starszymi ludźmi, sama będąc młodą osobą może nie rozumiała ograniczeń jakie nakłada na tych ludzi ich wiek. Hotel jest położony w przepięknym ogrodzie, czysty, sprzątany może nie tak perfekcyjnie jak w Egipcie ale trzeba przyjąć,że jest to inny kraj i nie można porównywać kategorii egipskiej z turecką. Dlatego jadąc do Turcji nie warto oszczędzać i wybierać niskiej kategorii hotelu.W mojej ocenie było za mało leżaków na plaży, klimatyzacja w pokojach również nie działała tak by można było w nocy spać nie zalewając się potem, szczególnie w pokojach położonych od strony południowej. Reasumując pobyt uważam za udany, hotel nas nie rozczarował, okolica przepiękna i polecam go ludziom którzy cenią sobie spokój i chcą odpocząć od zgiełku i codziennej szarej rzeczywistości i gonitwy. Naładowaliśmy akumulatory aby przez kolejny rok pracować i gonić. Co do uwag które przeczytałem na temat tego hotelu, uważam że najwięcej złych opinii piszą ludzie którzy żyją bardzo skromnie, nie wiedzą do jakiego jadą kraju, krytykują kuchnię która jest przecież przypisana do kraju do którego jadą, to tak jakby ktoś krytykował nasze bigosy,schabowe i też uważał, że nasza kuchnia jest jednostajna, stosujemy te same przyprawy itp. Jadąc do Turcji czy innego egzotycznego kraju jedziemy poznać ten kraj, jego kulturę, zwyczaje oraz kuchnię. Jeśli ktoś preferuje kuchnię europejską nie powinien wyjeżdżać do krajów egzotycznych lecz pozostać w Europie i wybrać się np. do Francji.
Opinia: Bardzo dobry rezydent Pan Krzysztof. Byliśmy w okresie od 09.09.do 23.09.2009 r. z Biura Turystycznego Itaka. pierwszy raz (chociaż podróżujemy często spotkaliśmy tak profesjonalnego i zaangażowanego rezydenta. Klimatyzacja pozostawia wiele do życzenia.
Opinia: 5 gwiazdek dla tego hotelu to stanowczo zbyt dużo, dałabym 4 gwiazdki za całość.W hotelu tym byłam na początku września przez 2 tygodnie.Wszystko ok,tylko nie znoszę szczurów, a niestety na terenie hotelu jest ich sporo.Nie widziałam ich w budynku,ale na terenie otwartym.Sąsiad z pokoju obok twierdził,że u niego był szczur w pokoju(nie chce mi się w to wierzyć)wezwał ochronę,przyszli szukali szczura, potem "czymś" pokój spryskali i poszli.Wiele osób widziało te gryzonie-wniosek, że czują nadchodzącą zimę i garną sie do budynków.Ja jednak myślę,że szczury się tam panoszą przez to ,iż ludzie wynoszą z barów jedzenie i resztki rzucają byle gdzie.Widziałam w tym hotelu szczura jak jadł jabłko.Szłam na plażę, zobaczyłam jak jakieś zwierzątko biegnie przez alejkę,myślałam, że to jakaś wiewiórka. Cichutko z córką podeszłyśmy koło krzaczka,gdzie pobiegło zwierzątko, a tam siedział szczur i jadł jabłko.Potem jeszcze raz widziałam szczura ,rozmawiałam z innymi ludżmi i prawie każdy widział te gryzonie.Poza tymi nieproszonymi gośćmi wszystko było ok.Jedzenie- spory wybór,rozrywkę zapewniają- animatorzy-bardzo się starają.wg mojej opinii najbardziej profesjonalnie do swojego zajęcia podchodzi Mikołaj(.Rozmawia po polsku)Pozdrowienia dla Niego.Co do Oziego-dziwny człowiek, myślę,że w jego wieku powinien zająć się czymś bardziej poważnym, aniżeli być animatorem.Niby zabawia ludzi,niby jest dowcipny,ale bardzo wyczuwa się,że robi to tylko dla korzyści materialnej, a nie ,że robi to co lubi.Ale to jest tylko moja opinia i może się mylę.Poza rozrywkami ,które oferują nam animatorzy-klops.Do Finike 4 km, ale to jest wieś i tam nic nie ma.Wybraliśmy sie na 2 dniową wycieczkę do Kapadocji-10 godzin jazdy autobusem w jedną stronę.Na raffting 4,5 godziny podróż.Wszędzie bardzo daleko.Podsumowując: ogólnie hotel fajny,(bardzo nie fajne szczury, a były na 100 %)ale dla osób ceniących spokój, w pełni tego słowa znaczeniu.Drugi raz na pewno nie pojadę, chociaż nie mogę powiedzieć, że wyjazd był całkowicie nie udany :-)
Opinia: wlasnie wrocilam z tego hotelu i bardzo mi sie podobalo. co chodzi do tej klimatyzacji to mozne bylo pogadac z rezydentem. ja osobiscie mialam dobra klimatyzacje, nie raz to musialam wyjsc na balkon bo bylo mi zimno i zdazalo mi sie ze mnie gardlo bolalo. a to ze moj tata mial angine ropna bo byl za dlugo w pokoju. to juz trzeba sobie ustawic na jakas temperature. ja bym nazekala na jedzenie bo tak naprawde nie bylo ni takiego łał. ale hotel bardzo ladny. byly smieszne animacje rozne zabawy dla doroslych i dla dzieci. animatorzy byli bardzo mili i sie bardzo starali jak na warunki dla nich, w recepcji tez bardzo mila obsuga. w barze tez byli mili ludzi i robili nawet drinki za ktore sie placi.... ja osobiscie pojechalam tam odpoczac a nie nazekac wiec radze jechac tam ludziom ktorzy nie patrza na takie niulanse bo jak by sie chcialo to mozna pojechac do egiptu i tam do 5* i tam by wszyscy latali jak ktos pstryknie. ja osobiscie jestem z tego hotelu zadowolona spedzilam tam 14 dni i jeszcze moglabym tam zostac. a co chodzi do kosmetykow to ja nie uzywalam zadnych bo ja nie potrzbuje. i jak sa jakies pytania to prosze mi na mojego e-mail.
Opinia: Opinia po 6 dniach pobytu. Napiszę "na gorąco" i dokładnie, bo sam przy wyborze hotelu kierowałem się opiniami innych - teraz to odpracuję :-)
HOTEL:
Hotel FAJNY (mam porównanie - często jeżdżę służbowo po Europie i często zatrzymuję się w różnej klasy hotelach) ale te 5 gwiazdek to tak jak piszą przedmówcy - przesada. Na pewno mocne 4 gwiazdki „turystyczne”. Hotel na około 1000 gości. Dwa budynki po 5 pięter, niestety Polaków kwaterują w budynku "dalszym" od morza, więc nawet jak się dostanie "pokój z widokiem na morze" to tak na prawdę jest to pokój z widokiem na główny basen i na sąsiedni budynek (z recepcją i restauracją) wraz z kawałkiem morza w tle po lewej lub prawej stronie. Z drugiej strony widać drugi basen i góry - jak dla mnie to obojętne, co mam za oknem, ale dla niektórych pewnie ważne. Obok hotelu sad z cytrynami. Po przeciwnej stronie sadu droga dojazdowa do wsi a za nią transzeje z wysokiej trzciny. Położenie GPS – zawsze zabieram -(można obejrzeć w Google Earth): N36.31759 E30.18573
POKOJE:
Pokoje spore, raczej czyste, wydają się być w miarę świeżo po remoncie. Łóżka wygodne, dwa krzesła + stolik, na balkonie dwa plastikowe krzesła, mały TV. W TV ponad 20 kanałów – na 16-tym kanale TVP Polonia. W szafie sejf – w tym kraju polecam ! – 7 euro za tydzień – trzeba zapłacić na recepcji, przychodzi Pan i prosi o wklepanie 6-cio cyfrowego PINu. W sejfie bez problemu zmieści się duża lustrzanka, dokumenty, telefon itp. Uwaga na klimę - nie chodzi tak jak to by się można było w hotelu 5* spodziewać. Włączana na kilka godzin w ciągu doby, a i tak schładza marnie. KONIECZNIE trzeba dobrze zamknąć przesuwne drzwi na balkon - jest to warunek załączenia. Wi-Fi na życzenie ekstra płatne. Internet bez problemu na dole, ale też płatny. Pokoje sprzątane codziennie, codziennie wymiana ręczników, bakszysz w formie 2 euro/dziennie dla pokojówki zapewnił nawet wymianę zabrudzonej przypadkowo poszewki na świeżą i „cukiereczki” z pościeli. Znajomi nie dawali wcale a też mieli sprzątane – kwestia podejścia do arabskiej filozofii „podziel się bogactwem z biedniejszym”
OBSŁUGA:
Obsługa na ogół miła, wszyscy którzy mają kontakt z gośćmi noszą firmowe stroje. Starają się być uprzejmi, z polskim sobie nie radzą chociaż Ci „frontowi” (np. kelnerzy w barach) opanowali już jako tako nasz język. Zawsze można było bez problemu dogadać się po angielsku. Kelnerzy w restauracji w ładnych strojach, raczej często pranych i schludnych. Po restauracji chodzi „Chief Executive” w unikalnym stroju i srogim wzrokiem pogania personel, więc raczej się tam wszyscy uwijają.
BASENY:
Baseny spore, woda w okolicach 30 stopni C, są regularnie co noc czyszczone z osadów specjalną ssawką na kiju”. Woda chlorowana, ale nie nachalnie, głębokość 1.50 m albo 1.20 m na kawałku basenu przy wylocie z rur zjeżdżalni wodnych. W basenie od strony gór zjeżdżalnie wodne (rura niebieska wyłącznie dla dzieci, ale napis po angielsku, więc dorośli Polacy niestety jeżdżą, pomimo że jest niemalże pozioma i trzeba się ostro starać by w ogóle pojechać). Uwaga na rurę białą!!! – w środku spaczyły się elementy i wystają ostre krawędzie – raz zjechałem i dałem sobie spokój, bo to skandal – można zostawić skalpa w środku. Woda puszczana jest w nich do 16:00, później hardcore dla tych co lubią ślizgać się po suchym plastiku. Mało leżaków – trzeba wstać przed 9-tą i polować na wolne. Ręczniki plażowe można wymieniać 2 razy dziennie za darmo (trzeba pobrać żółtą TOWELS CARD z recepcji). Baseny są ładnie podświetlone przez całą noc – chociaż po 10 minutach pływania po 23:30 zostałem grzecznie acz stanowczo wyproszony przez obsługę – „due to cleaning time”.
Na terenie hotelu jazda konna (widziałem 2 konie „na stałe”), korty tenisowe (wypożyczenie sprzętu za darmo, w nocy trzeba zapłacić za oświetlenie – 25 euro za godzinę). Przy basenie od strony gór ogródek dla dzieci z huśtawkami i takim boxem z piłeczkami jak to się widuję w supermarketach. Dla dzieciaków bezpłatne lody w minibarze.
WYŻYWIENIE, NAPOJE:
Przy barze basenowym sekcja z winami (3 rodzaje wytrawnych lokalnych win, lanych samodzielnie „z kranu”), napojami gorącymi (automaty do kawy, wrzątek i „czaj”, filiżanki zawsze dostępne, cukier, łyżeczki) oraz zimnymi (uwaga! paskudztwo, rozrabiana chemia z wodą – kolor OK, smak odrażający). Kelnerzy się uwijają, chociaż czasami jest kilkuosobowa kolejka. Lokalne alkohole (piwo, wódka, gin, whisky + „soki” + lód) daje się pić, chociaż to nie to samo, co u nas. Przekąski w przerwach pomiędzy posiłkami głównymi dostępne (frytki, parówka w sosie pomidorowym, ciasta) chociaż średnio to zjadliwe. Restauracja mieści się w budynku recepcji na pierwszym piętrze, częściowo jest na otwartym powietrzu. Jedzenia dużo, nigdy nie brakowało, zawsze donosili kolejne porcje. Wybór spory, chociaż tak na prawdę to wszystko jest zbliżone w smaku, opiera się warzywach (oberżyna i pomidory królują!), ale daje się jeść i mi przez tydzień się nie znudziło. Na kolacje zawsze odpalają grilla i coś pieką przy gościach (filety z drobiu, steki, makrela). Raz była wystawiona maszyna do kebabu – naprawdę wielka porcja mięsa pieczona na bieżąco i nakładana na talerze – fajna sprawa. Kolejek po posiłki nie było, najwyżej paru osobowe po frytki – są smażone przy ludziach.
PLAŻA:
Z budynku drugiego, gdzie byłem zakwaterowany, na plażę było około 450 m (zmierzyłem GPSem). To co jest w opisach hotelu to bujda na resorach, trzeba się kawałek przejść. Na szczęście hotel ma własny tunel pod ruchliwą drogą (numer D400) – dwa pasy w każdą stronę z pasem zieleni po środku. Plaża czysta, tutaj zawsze dało się znaleźć wolny leżak. Piasek ciemny, ostry, raczej nie nadawał się do chodzenia w południe bez butów, bo bardzo gorący. Na szczęście są plastikowe/drewniane chodniki z parasoli wprost do wody. Na plaży krótkie molo. Przy plaży Beach bar, a w nim napoje i przekąski (frytki, parówka, hamburger, surówki, wypiekane na miejscu placki z warzywami). Nie ma alkoholi bezpłatnych, pomimo, ze są na karcie na blacie baru ! Kelner twierdzi, że podaje tylko w trakcie „disco”, a tam jak wół stoi, że są od 10:00. To co bardzo zachęca do kąpieli to temperatura wody – było 29/30 stopni. To co bardzo zniechęca to ludzkie odchody ze ścieku za hotelem (widziałem niejednokrotnie pływające wśród ludzi „klocki” o monstrualnych wręcz rozmiarach. Brrrr. Później się już nie kąpałem). Jak komuś to obojętne, to polecam, tym bardziej, że 100 m w wodę i jest 1.80 m głębokości.
ANIMACJE:
Animacje raczej nudne, chociaż zróżnicowane. Organizowane w dwóch miejscach (pomiędzy budynkami i w specjalnej muszli koncertowej za drugim budynkiem). Jak ktoś chce mieć większy spokój to polecam wybranie pokoju od strony gór – będzie ZNACZNIE ciszej (ja miałem dwa pokoje- po dwóch stronach drugiego budynku, bo w pierwszym głośno od dyskotek na tarasie barowym, do 24:00. Co któryś dzień organizowane zabawy w stylu: wieczór turecki, bingo, festiwal z konkursem na najlepszą piosenkę, itp. Daje się tam bawić, ale raczej to zabawy niskich lotów – no chyba, że ze mnie jest taki sztywniak.
GOŚCIE:
W przeważającej większości Polacy. Jest sporo Belgów i Holendrów. Nie słyszałem Anglików ani Niemców. Zdarzają się Rumuni, jest też sporo Turków. Atmosfera raczej międzynarodowa, ale jak ktoś lubi swojskie klimaty, to też je znajdzie.
PODSUMOWANIE:
Widać porządek i chęci by ten porządek utrzymać (ustawianie krzeseł, regularne zbieranie śmieci, zawsze dostępne kubki i filiżanki, itp.). Hotel wygodny i zadbany, przeznaczony raczej dla dorosłych ludzi, par/singli, par z dziećmi. Nie znajdą tam zbyt wielu wrażeń turyści nastawieni na zabawę (do najbliższej miejscowości 4 km, obok brak innych hoteli). Generalnie spokojna atmosfera – trzeba mieć lepiej własnych lub poznać nowych znajomych. Mogę z czystym sumieniem polecić ten hotel.
Jeśli jest ktoś zainteresowany jakimiś dodatkowymi informacjami – napiszcie na frankie@poczta.fm
Opinia: dodam to samo co inni z taką klimą to sie tam nie da wytrzymać, byłem tam tydzień i cieszę się że nie wykupiłem na dwa wieczorem klima załącza się o 23.00 i działa do 2.00, nie wiem skąd te 5*.
Opinia: Pobyt był bardzo udany, a jedzenie naprawdę rewelacyjne. Jedyny mankament to klima, która więcej niedziałała, niż działała.