


Miejscowość tak mała że do najbliższego bankomatu trzeba wybrać się do Ipsos. Spacerując uliczkami wioski, bardzo często można zastać siedzących przed domem sympatycznych starych Greków, rozprawiających o wszystkim i serdecznie witających turystów.
Nissaki oznacza "małą wyspę", i setki lat temu właśnie taką była. Dziś na wzgórzu stoi tawerna. W przeszłości miejscowi ludzie pracujący na wsypie, kuli w skałach wielkie odłamki, które wywozili łodziami i używali do budowy. Przez setki lat sypki żwir, małe odłamki skalne opadające do morza uformowały wąską drogę, prowadzącą ze starej wyspy do stałego lądu. Nissaki posiada małą ale za to niezwykle urzekającą kamienistą plaże. Plaża w kształcie podkowy, oferuje doskonałe warunki do pływania w czystej morskiej wodzie, jednak kiedy do brzegu przybijają łodzie może być troszkę tłoczno.
Nissaki opada wzdłuż wybrzeża, komponując się z małymi zatoczkami. Tawerny są położone niedaleko Barbati i Glyf, blisko centrum gdzie stoi kościół.
Tawern jest kilka. Trzy z nich są tuż nad plażą, a dwie z nich w bliskiej odległości. Tawerna Anthi jest czynna nawet w zimę, przez co jest najbardziej popularna wśród miejscowych.
Najstarszą z tawern, od trzech pokoleń w rękach jednej rodziny jest Mitsos. Najładniej położoną jest Parea. Oprócz dobrego menu oferuje przyjemny widok na morze.
Na całe szczęście nie ma tutaj głośnych barów ani dyskotek.
Plaża, to piasek, kamienie, żwirek zmieszane w jedną konsystencję. Nie ma na nich publicznej toalety, ale z pewnością właściciele tawern pozwolą skorzystać z tych znajdujących się w ich lokalach, jeśli tylko od czasu do czasu kupi się u nich choćby drinka. Parasole i leżaki trzeba opłacać.