


Dziś miasto pełni funkcję stolicy Krety, jednocześnie będąc głównym ośrodkiem przemysłowym. Warto zwiedzić to miasto z wielu względów. Chociażby dlatego, że jako jedno z nielicznych miast na świecie, oblężone, nie padło. Szczególnie w Knossos, odczuwa się, z powodu odosobnienia miejsca, cudowną, terapeutyczną wartość powolnego rytmu życiowego. Czuje się, że wszystko, co tu robiono, robiono bez pośpiechu. Cechą charakterystyczną był ten powolny, pełen godności rytm. Świadczy o tym olbrzymi tron Minosa. Na tym miejscu nie siadało się tak jak to się robi dziś, siadając na krześle. Opuszczało się nań raczej własne obfite, majestatyczne ciało, by w ten sposób stworzyć magiczny kontakt z ziemią. Tron był głęboko osadzony w jelitach ziemi. To było miejsce sprawiedliwości, gdzie wszystko dokładnie ważono, dokładnie rozważano. Według legendy był Minos potworem żądającym ofiar. Kiedy się dotrze do tronu, czuje się, że był on wielkim prawodawcą. Wymierzał sprawiedliwość. Uosabiał sztukę, pokój, spryt, radość, dostatek. Radość!. Nawet smutne doliny Knossos oddychają radością.